Adrian Kuik Studziński show!

Lipniczanka Lipnica w VII kolejce słupskiej klasy „A” pokonała na własnym boisku Dolinę Gałąźnie Wielka 3:1. Na boisku w drużynie gospodarzy błyszczał Adrian Kuik Studziński! Od początku meczu Lipniczanka Lipnica przejęła inicjatywę w meczu z Doliną a na potwierdzenie tego trzeba było czekać tylko do szóstej minuty. Po dobrym dograniu z boku boiska przez Gracjana Kuik Studzińskiego akcję wykończył strzałem z przewrotki Adrian Kuik Studziński. Po tym strzale wszyscy na stadionie złapali się za głowę nie dowierzając że Adrian uderzył niczym Wayne Rooney w derbach Manchesteru w lutym 2011 roku. Po tym trafieniu piłkarze z Gałąźni nie mogli się odnaleźć na boisku co było widać ciągłym wybijaniem piłki jak najdalej od swojej bramki. W siedemnastej minucie błąd obrońcy i bramkarza wykorzystał Fabian Górski który trafił na 2:0. Po tej bramce mecz się wyrównał i toczył się przede wszystkim w środku pola. w trzydziestej ósmej minucie piłkarz z doliny zdecydował się na strzał z 18 metra i piłka po rykoszecie od Tomasza Mielewczyka zmyliła młodego bramkarza Lipniczanki i wpadła do bramki. W drugiej połowie piłkarze z Doliny zaczęli grac ostrzej co spowodowało że mecz stał się brzydszy dla oka a sytuacji podbramkowych było mniej. W 67′ minucie po raz kolejny dał o sobie znać młodszy z braci Kuik Studzińskich. Tym razem Adrian pokonał bramkarza strzałem z lewej nogi i ustanowił wynik spotkania.

Dobry mecz w naszym wykonaniu, tylko szkoda że wynik taki słaby. Liczyłem na lepszą grę przeciwnika po tym jak patrzy się w tabele. Gratuluję zawodnikom kolejnego zwycięstwa i pięknej bramki Adrianowi – powiedział trener Artur Śmigiel.

Bramki: Adrian Kuik Studziński 6′, 67′, Fabian Górski 17′ – Patryk Kwasigroch 38′

Skład Lipniczanki: T.Mrozek Gliszczyński – R.Wiczk, T.Mielewczyk, K.Czapiewski, S.Kuliński (87′ M.Łącki) – A.Kuik Studziński (87′ R.Piechowski), B.Wójcik, T.Szada Borzyszkowski, G.Kuik Studziński, F.Górski (74′ D.Breszka) – B.Wnuk Lipiński

Rezerwowi: P.Swiontek Brzeziński, S.Wolski, M.Czapiewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *