W dzisiejszym wydaniu Głosu Pomorza można przeczytać po raz kolejny o dobrej grze beniaminka V ligi. Krótka rozmowa z trenerem Tomaszem Milewczykiem na temat ostatniego meczu ze Spartą i niedzielnym spotkaniu ze Stalą Jezierzyce.

Dwaj najpoważniejsi kandydaci do rywalizacji o czwartą ligę spotkali się w bezpośrednim meczu piłkarskim w ramach rozgrywek słupskiej klasy okręgowej edycji 2018/19 w Lipnicy. Tam miejscowa Lipniczanka pokazała swoją wielką moc i wręcz rozbiła, a nawet zdeklasowała Spartę Sycewice. Że tak było niech świadczy końcowy wynik  5:1.  Pomimo wysokiego zwycięstwa, to był bardzo trudny mecz, Sparta grała dobrze w piłkę, ale tylko do trzydziestego metra przed nasza bramką. Podstawowym zadaniem mojej defensywy było uważne granie i tak też wszystko należycie funkcjonowało. Obserwowaliśmy Spartę w grze ze Słupią Kobylnica i wiedzieliśmy, gdzie ma słabsze ogniwa i staraliśmy się to wykorzystać.  Już do przerwy Artur Rzepiński miał trzy setki, ale zabrakło jemu precyzji w wykończeniu akcji. Co nie udało się nam z gry, to powiodło się po stałych fragmentach. W tym meczu wykonaliśmy je wzorowo i po nich zdobyliśmy trzy bramki. Wszyscy jesteśmy zadowoleniu z wyniku, a ja z formy graczy – stwierdził Tomasz Mielewczyk, szkoleniowiec beniaminka z Lipnicy. Warto dodać, że Lipniczanka zaliczyła trzy zwycięskie mecze tej jesieni i wszystkie zaczynała w zmienionym składzie personalnym. Aktualnie lider ma przed sobą kolejny mecz. Tym razem na wyjeździe ze Stalą.

Każde spotkanie jest trudne. Do każdego przeciwnika należy się odpowiednio przygotować. Nie lekceważymy nikogo. Wiem że Stal gra bez żądła w ataku, którym był wyborowy snajper Maciej Miecznikowski. Zagramy o czwartą wygrana w rundzie jesiennej – oznajmił trener Lipniczanki.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *