Piłkarze Lipniczanki Lipnica w IV kolejce słupskiej klasy okręgowej pokonali na wyjeździe Stal Jezierzyce 5:1. 

 

Bramki: Kamil Pranczk 10′, Artur Rzepiński 56′,70′, Tomasz Szada Borzyszkowski 49′, F.Górski  60′. 

Skład Lipniczanki: K.Oleszkiewicz – M.Cybula, M.Szmidke, K.Pranczk, S.Kuliński – F.Górski(80′ P.Erdmann), T.Szada Borzyszkowski(53′ Ł.Chylewski), B.Wnuk-Lipiński, G.Kuik Studziński, A.Wojach(76′ B.Wójcik) – A.Rzepiński(84′ T.Piechowski)

Rezerwowi: C.Pupka Lipiński, K.Szyca, A.Kuik Studziński

Przed meczem wiadomo było że największym problemem dla obu ekip będzie płyta boiska, która wygląda fatalnie w Siemienicach gdzie swoje mecze rozgrywa Stal Jezierzyce gdyż ich boisko jest w trakcie przebudowy.

Już w siódmej minucie spotkania przed szansa na bramkę stanął Artur Rzepiński który po trójkowej akcji z Fabian Górskim i Arturem Wojachem stanął oko w oko z bramkarzem Stali ale sędzia odgwizdał minimalnego spalonego. To co nie udało się Rzepie wykonał Kamil Pranczk i to jak! Rzut wolny zamienił na bramkę pokonując bramkarza gospodarzy z 55 metrów! W 25 minucie spotkania na bramkę Stali z 40 metrów strzelał Artur Wojach ale piłka minęła minimalnie bramkę. W późniejszej części meczu akcje toczyły się w środku pola a płyta boiska przeszkadzała drużynom w przeprowadzeniu składnych akcji.

W drugiej połowie piłkarze Lipniczanki wiedzieli że musza strzelić drugą bramkę o czym było głośno w przerwie meczu. Stal od 46 minuty widząc ze drużyna z Lipnicy przeważała w pierwszej części meczu od początku drugiej połowy zaczęła grać ostrzej. Pierwszą osoba która odczuła starcie z piłkarzami z Jezierzyc był Tomasz Szada Borzyszkowski który musiał opuścić na chwile boisko i skorzystać z opieki medycznej. Wrócił na boisko i dał oczekiwaną drugą bramkę. Z rzutu rożnego w 47 minucie piłkę dośrodkował Artur Wojach a Szady wpakował głową piłkę do bramki. Ta bramka podziałała na piłkarzy Stali jak „płachta na byka”. W 53 minucie boisko z powodu kontuzji kostki musiał opuścić Tomasz Szada Borzyszkowski i jego występ w derbach stoi pod dużym znakiem zapytania.  Ostra gra gospodarzy, dała się odczuć piłkarzom z Lipnicy. W 52 minucie na 23 metrze faulowany został Artur Wojach. Do piłki z rzutu wolnego podszedł Rzepa i zamienił ją na bramkę! W 60 minucie kolejny faul piłkarzy z Jezierzyc i kolejna bramka. Tym razem dośrodkował Kamil Pranczk w pole karne gdzie najlepiej odnalazł się Fabian Górski który w zamieszaniu pod bramka  zdobył swoja czwartą bramkę w sezonie. Po tej bramce piłkarze z Jezierzyc nie mieli ochoty już kopać w piłkę tylko skupić się na nogach piłkarzy z Lipnicy. W 70 minucie spotkania w zamieszaniu w polu karnym uderzony został Mateusz Cybula a sędzia pokazał na jedenasty metr. Ta decyzja nie spodobała się zawodnikowi Stali i postanowił jeszcze na dokładkę uderzyć ” z buta” Cybulę! Bramkę z rzutu karnego pewnym strzałem zdobył Artur Rzepiński. Mecz do końca meczu toczył się w ostrej grze i gra na boisku nie mogła się podobać kibicom którzy oglądali mecz w niedzielne popołudnie. W 89 minucie swój popis dał również sędzia główny który dzisiejszego meczu na pewno nie może uznać do udanych. W polu karnym Krzysztof Oleszkiewicz ubiegł napastnika Stali i złapał piłkę. Decyzja sędziego to rzut karny dla Stali, mimo że sędzia asystent poinformował go, że bramkarz z Lipnicy był faulowany. Stal zdobyła bramkę z karnego i tak naprawdę była to ich najgroźniejsza sytuacja w meczu oprócz parę chamskich zagrań na boisku.

Trudny mecz na fatalnym boisku. Straszenie się męczyliśmy do przerwy. Po przerwie szybko zdobyliśmy trzy kolejne bramki i mogliśmy grać spokojnie. Gospodarzom puszczały nerwy i grali w bardzo brutalny sposób. Powinniśmy się cieszyć, że w końcówce meczu nikt nie doznał poważnej kontuzji, Oprócz Tomasza Szada Borzyszkowskiego którego występ w następnym meczu jest zagrożony – powiedział trener Lipniczanki Tomasz Mielewczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *