Piłkarze Lipniczanki Lipnica pokonali na wyjeździe w ostatnim meczu rundy jesiennej Jantarie Pobłocie 5:1. Wynik nie do końca odzwierciedla tego co wydarzyło się na boisku.

Bramki: bramka samobójcza 45′, Artur Wojach 73′, 77′, 78′, Artur Rzepiński 57′.

Skład Lipniczanki: T.Mrozek Gliszczyński – G.Kuik Studziński, K.Pranczk, M.Szmidke, M.Cybula – B.Wnuk-Lipiński(46′ C.Pupka Lipiński), A.Wojach, Ł.Chylewski(83′ K.Szyca), P.Erdmann(67′ T.Piechowski) – F.Górski, A.Rzepiński

Rezerwowi: K.Oleszkiewicz, A.Wielewski

Od początku meczu gospodarze pokazali drużynie z Lipnicy że nie będzie to łatwy mecz dla lidera rozgrywek. Jantaria grała odważnie, twardo i nie pozwalała Lipniczance na zbyt wiele. Gospodarze w pierwszej części spotkania wyglądali na drużynę lepszą i nie prezentowali ekipy która obecnie zajmuje dalekie miejsce w tabeli ligowej. Taka gra pozwoliła im zagrozić pod bramką Lipnicy a gości dwukrotnie ratował słupek przed utrata bramki. Swoją sytuacje w pierwszej części miał „Góral” ale uderzył wprost w bramkarza. Lipniczanka zaatakowała bramkę gospodarzy skutecznie w ostatniej minucie pierwszej części spotkania. W 45 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Artur Wojach, gdzie piłkę uderzył Mateusz Cybula a zawodnik Jantari wpakował piłkę do własnej bramki i Lipniczanka szczęśliwie schodziła do szatni z jednobramkową zaliczką.

Na początku drugiej połowy Jantaria miała rzut wolny po frustracji Łukasza Chylewskiego, a bramkę z 20 metrów zdobył Adrian Mielewczyk. Po tej bramce Lipniczanka zagrała tak jak powinna to zrobić od początku meczu. Szybkie akcje skrzydłami, kontrola w środku pola i efekt od razu można było zobaczyć. W 57 minucie na bramkę gospodarzy ruszył zmotywowany Łukasz Chylewski który został faulowany w polu karnym. Sędzia bez wahania pokazał na rzut karny a bramkę pewnie zdobył lider klasyfikacji strzelców V ligi Artur Rzepiński. Szesnaście minut później po ładnej akcji w bocznym sektorze boiska po podaniu Piechowskiego bramkę strzelił Artur Wojach strzałem w długi róg. W 78 minucie spotkania na bramkę próbował uderzać „Rzepa” ale piłka na boisku zrobiła mu psikusa i zamiast zdobyć bramkę wyłożył piłkę do wbiegającego Wojacha, a ten skopiował wykończenie akcji z poprzedniej sytuacji. Minutę później  klasycznego hat-tricka ustrzelił Artur Wojach lobując bramkarza z 26 metrów. W końcowych minutach boiska swoją sytuacje miał jeszcze Fabian Górski ale jego strzał zatrzymał się na obrońcy Jantari.

Naprawdę ciężka przeprawa. Do przerwy graliśmy zbyt wolno i nie potrafiliśmy dłużej utrzymać piłki na połowie gospodarzy. Natomiast Jantaria ze zbyt dużą łatwością przedostawała się pod nasze pole karne. Druga połowa zdecydowanie lepsza co poskutkowało zdobyciem bramek. Cieszy zwycięstwo w ostatnim jesiennym meczu i pozycja lidera na półmetku rozgrywek. Teraz czas na odpoczynek, regenerację dla zawodników, a dla zarządu i sztabu czas na pracę, żeby wiosna ułożyła się po naszej myśli – powiedział trener Lipniczanki Tomasz Mielewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *